Kolejny scam ,,na ogłoszenie wyników”

social-media-1679230_1280fot.pixabay.com

Wszechobecne konkursowe posty oferujące nam zarówno drobne upominki jak i domy, czy samochody stały się już codziennością. Teraz organizatorzy tych pseudo konkursów nieco zmienili metodę działania.

Celem oszukańczych konkursów jest skierowanie internautów na stronę, za pośrednictwem której aktywują oni na swoim numerze telefonu płatną subskrypcję SMS. Usługę tę aktywujemy wpisując w wskazanym polu swój numer telefonu, a następnie otrzymany SMS-em kod. Wpisanie kodu aktywuje usługę subskrypcji, czyli regularnie przychodzących (np. 3 razy w tygodniu) SMS-ów z określonymi treściami ( np. z dowcipami) za których otrzymywanie płacimy, bez względu na to czy odczytaliśmy ich treść. Usługa subskrypcyjna jest świadczona dopóki dopóty z niej nie zrezygnujemy w sposób określony w regulaminie tej usługi, bądź nie zablokujemy możliwości korzystania z tego typu usług u operatora.

Pseudo konkursy wabiące internautów atrakcyjnymi nagrodami zwykle nie wzbudzają podejrzeń do momentu ogłoszenia wyników. To w momencie ich ogłoszenia na jaw wychodzi podstęp, jakiego używają organizatorzy konkursu. Okazuje się bowiem, że link, który ma być linkiem do profilu zwycięzcy, w rzeczywistości kieruje nas do naszego własnego profilu! W poście z ,,ogłoszeniem wyników” zawarty jest link, pod którym osoby, które wygrały mają pobrać i odesłać ,,formularz odbioru nagrody”. Przy próbie pobrania pliku pojawia się okienko, w które należy wpisać numer telefonu…Informacja o subskrypcji zapisana małym druczkiem znajduje się na samym dole strony.

bony-wyniki

Obecnie organizatorzy tego typu konkursów zaczynają nieco zmieniać swoje metody działania. Posty z ,,ogłoszeniem wyników” pojawiają się w grupach, także tych ogłoszeniowych. Powyższy post pojawił się w grupie Ogłoszenia Śląsk, liczącej ponad 2000 członków. Gdy kliknęłam w link do zwycięskiego profilu, moim oczom ukazał się mój profil! Podany w poście link przekierował mnie do strony http://bonsy.waw.pl/mob.html. Znalazłam tam taką oto informację:

Witam serdecznie!

Z okazji 5 urodzin korporacji zrzeszającej Polskie drogerie mamy dla Państwa do rozdania karty podarunkowe do największych drogerii w Polsce! Karty mają wartość 1000 zł do wykorzystania na produkty w wybranej drogerii.

Jedyne co musicie zrobić to wypełnić formularz na stronie ➡karty-drogerie-1000-pln.pl

Po poprawnej weryfikacji skontaktujemy się z Tobą, w celu uzgodnienia sposobu odbioru karty podarunkowej.

Liczba kart do rozdania jest ograniczona
Sprawdź ile zostało do rozdania – tutaj karty-drogerie-1000-pln.pl

Na wskazanej stronie znalazłam szeroką ofertę rzekomych kart podarunkowych do znanych sieci drogerii. Po wybraniu konkretnego sklepu okazuje się, że ,,jeszcze tylko musimy zweryfikować Twoją tożsamość. Aby zweryfikować Twoją tożsamość i skontaktować się z tobą prosimy wysłać 2 smsy o treści: HP.ROSS pod numer: 92590. Następnie wpisz otrzymane kod poniżej” W zacytowanym wyżej komunikacie nie ma informacji o koszcie wysłania SMS-a. Informację tę znajdujemy po kliknięciu w odnośnik do regulaminu, który znajdujemy na samym dole strony.

 

Handel ludźmi-problem, który nie dotyczy tylko kobiet!

handel-ludzmi-pixabayfot. pixabay.com

Handel ludźmi jest trzecim pod względem wielkości dochodów nielegalnym biznesem, tuż po handlu bronią i narkotykami. Ofiary tego procederu zmuszane są do prostytucji, przymusowej pracy, żebrania, czy popełniania przestępstw.

Ofiary werbowane są najczęściej pod pretekstem atrakcyjnej pracy za granicą. Zwykle są to oferty prac dla pracowników nie wykwalifikowanych takie jak np. praca w charakterze kelnerki, barmanki, czy przy zbiorach owoców. Na miejscu ofiara dowiaduje się, że została sprzedana do domu publicznego, bądź trafia do miejsca w którym jest przetrzymywana wbrew swojej woli w nieludzkich warunkach i zmuszana do pracy bez wynagrodzenia.

Rozmiar problemu pokazują nam policyjne statystyki: w latach 2006-2010 stwierdzono 198 przypadków handlu ludźmi. Natomiast w latach 2011-2015 odnotowano aż 851 tego typu przestępstw! Te dane pokazują nam, że problem jest wciąż aktualny, a proceder kwitnie.

Kobiety są werbowane również tzw. ,,metodą na miłość”. Nowo poznany partner dość szybko roztacza przed ofiarą wizję wspólnego wyjazdu za granicę. Może to być również propozycja krótkiego, nawet jednodniowego wyjazdu. Tuż po przekroczeniu granicy kobieta zostaje uprowadzona.

18 października Europejski Dzień Przeciwko Handlowi Ludźmi. Co roku z tej okazji organizowane są różne wydarzenia na temat zjawiska handlu ludźmi. Dziś w Łodzi odbył się również marsz sprzeciwu. Zorganizowany przez Fundację You Can Free Us. Działania te mają na celu pokazać powagę problemu i skalę tego zjawiska.

Na stronie Fundacji przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu La Strada znajdujemy kilka cennych rad dotyczących przygotowania się do wyjazdu do pracy za granicę:

– Ubezpiecz się (od następstw nieszczęśliwych wypadków i ewentualnych kosztów leczenia).

– Sprawdź, czy pośrednik (firma pośrednicząca) oferujący Ci pracę działa legalnie, tzn. czy jest zarejestrowany w KRAZ (Krajowy Rejestr Agencji Zatrudnienia) i posiada odpowiedni certyfikat (od 1 listopada 2005 certyfikaty wydaje Urząd Marszałka Województwa).

– Upewnij się, że Twój pracodawca istnieje. Dowiedz się o nim jak najwięcej – najlepiej od pośrednika. Poproś o adres, numer telefonu. Skontaktuj się z nim.

– Dowiedz się na co możesz liczyć ze strony pośrednika w razie kłopotów w pracy (np. w sytuacji, kiedy praca jest inna niż oferowana lub masz problemy z pracodawcą). Poproś o zobowiązanie na piśmie.

– Dokładnie czytaj wszystkie dokumenty, które pokazuje Ci pośrednik, zwłaszcza te, które masz podpisać. Jeśli czegoś nie rozumiesz – pytaj!

– Ustal częstotliwość kontaktów telefonicznych z bliskimi (osobami, którym ufasz) np. raz w tygodniu o określonej porze. Ustal hasło, którym się posłużysz w przypadku ewentualnych kłopotów i niemożności powiedzenia tego wprost przez telefon: np. przekaż pozdrowienia dla kogoś, kto nie istnieje.

Fundacja La Strada prowadzi również całodobowy telefon zaufania pod numerem 22 628 99 99, SMS: 605 687 750.

Sprzedaż bezpośrednia-co powinieneś wiedzieć zanim podpiszesz?

document-428335_1920fot.pixabay.com

W dzisiejszych czasach reklama jest obecna wszędzie. Zewsząd zalewają nas również również oferty zakupu przeróżnych produktów. Oferty są nam przedstawiane mailowo, telefonicznie, na pokazach handlowych, oraz przez pukających do drzwi akwizytorów. W tym wypadku kupujący często nie ma możliwości na porównanie ofert. Co zrobić gdy zakup okaże się pomyłką?

17.10 obchodzimy dzień sprzedaży bezpośredniej. Mamy z nią do czynienia, gdy dokonujemy zakupu poza lokalem przedsiębiorstwa czyli np. od akwizytora, przez telefon, czy na pokazie handlowym. Jest to bardzo wygodna forma dokonywania zakupów, jeżeli mamy do czynienia z uczciwym sprzedawcą. Niestety, jak zapewne łatwo się domyśleć nie wszyscy grają fair…Nierzadko bowiem okazuje się, że proponowane nam odnowienie umowy ,,na lepszych warunkach” to tak na prawdę zmiana dostawcy, atrakcyjna wycieczka okazuje się wielogodzinną prezentacją garnków, a umowa kredytowa na zakup sprzętu paramedycznego po dokładnym przeczytaniu nie jest już tak korzystna, jak obiecywał nam sprzedawca…

Do Rzeczników Praw Konsunenta wciąż trafiają skargi na przedsiębiorców prowadzących sprzedaż poza lokalem przedsiębiorstwa. Skargi te dotyczą m.in. wyrobów paramedycznych, garnków, urządzeń do gotowania, pościeli oraz sprzedaży energii elektrycznej i usług telekomunikacyjnych. Obecnie toczy się 16 postępowań dot. podmiotów prowadzących sprzedaż bezpośrednią.

Wśród najczęściej kwestionowanych praktyk związanych ze sprzedażą bezpośrednią jest ukrywanie tożsamości przedsiębiorcy i handlowego celu działań.  Przykładem mogą być wizyty przedstawicieli dostawców energii i usług telekomunikacyjnych przedstawiających się konsumentom jako reprezentanci dotychczasowych usługodawców, którzy jedynie aktualizują dane abonentów. Podpisując podsuwane przez akwizytorów dokumenty, konsumenci nie zdają  sobie sprawy, że właśnie dokonują zmiany usługodawcy. Urząd kwestionuje również nieprzekazywanie konsumentom egzemplarza umowy. Powoduje to, że o zmianie dostawcy usługi klient dowiaduje się dopiero w momencie otrzymania faktury, co uniemożliwia skuteczne odstąpienie od zawartej niekorzystnie umowy.  Zgodnie z prawem, każdy przedsiębiorca składający ofertę handlową ma obowiązek poinformować konsumenta o zamiarze zawarcia umowy oraz o podmiocie, w którego imieniu działa. Wprowadzanie w błąd, a nawet niedoinformowanie potencjalnych klientów, jest uznawane za niezgodną z prawem nieuczciwą praktykę rynkową.

Fałszywi policjanci próbowali wyłudzić 80 tys. zł.-zostali zatrzymani

handcuffs-2fot. foter.com

W minionym tygodniu na terenie Warszawy doszło do kolejnych zatrzymań tzw. fałszywych policjantów. Oszuści usiłowali wyłudzić łącznie 80 tys. zł.

Pierwszym zatrzymanym był 37 latek, który podając się za funkcjonariusza próbował wyłudzić 60 tys. zł. od 70 letniej seniorki. Mężczyzna dzień wcześniej, działając w ten sam sposób odebrał od starszych osób na terenie Warszawy blisko 100 tys. złotych. Andrzej K. usłyszał zarzuty oszustwa i usiłowania oszustwa. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

Z policyjnych ustaleń wynika, że do 70-latki zadzwonił mężczyzna, podając się za funkcjonariusza. Rozmówca poinformował ją, że pracownicy banku współpracują z przestępcami i zamierzają ukraść jej pieniądze, przelewając je na inny rachunek. Twierdził, że Policja wie o planach przestępców i chce uchronić seniorkę przed utratą oszczędności zgromadzonych na rachunku bankowym.

70-latka będąc przekonana, że rozmawia z Policją udała się do banku, aby zrobić to, co jej polecono. Czujny pracownik banku, podejrzewając, że pieniądze mogą trafić do oszustów, zaalarmował Policję. W banku błyskawicznie pojawili się ursynowscy policjanci, którzy zapobiegli przekazaniu przestępcom 60 tysięcy złotych.

Andrzej K. został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie. Jak ustalili śledczy to nie jedyne przestępstwo, jaki ma na swoim koncie mężczyzna. Policjanci dowiedli, że Andrzej K. dzień wcześniej działając w ten sam sposób pobrał od mieszkanki Pragi 68 tys. złotych, a od mieszkańca Ursusa 30 tys. złotych.

Zatrzymany, po zebraniu materiału dowodowego, usłyszał łącznie trzy zarzuty: oszustwa i usiłowania oszustwa. Mężczyzna decyzją sądu, został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy. Za to przestępstwo może mu teraz grozić do 8 lat pozbawienia wolności.

Dzień później śródmiejscy policjanci zatrzymali na gorącym uczynku kobietę podejrzaną o oszustwo. Magdalena S. podając się za funkcjonariusza CBŚP w umówionym wcześniej miejscu przejęła od 86-latka kopertę z 20.000 złotych.

Było kilka minut, przed 15:00 kiedy policjanci ze śródmiejskiego wydziału wywiadowczo-patrolowego podjęli obserwację starszego mężczyzny. Zachowanie 86-latka wskazywało na to, że mógł on paść ofiarą oszustów działających metodą „na policjanta”. Mężczyzna wciąż rozmawiał przez telefon. Wszystko wskazywało na to, że jest przez kogoś instruowany, jak ma dojść do miejsca, w którym ma dojść do przekazania pieniędzy.

Mężczyzna dotarł w ten sposób do ulicy Zimnej, gdzie na kole jednego z zaparkowanych tam pojazdów położył przygotowaną wcześniej kopertę. Wtedy podeszła do niego młoda kobieta, która podała 86-latkowi swój telefon. Po kolejnej rozmowie, która miała uwiarygodnić przekręt 86-latek rozłączył się i przekazał fałszywej policjantce kopertę z pieniędzmi.

W tym momencie do akcji wkroczyli śródmiejscy policjanci, którzy zatrzymali na gorącym uczynku oszustwa kompletnie zaskoczoną takim obrotem sprawy Magdalenę S. Policjanci odzyskali także 20.000 złotych, które chwilę wcześniej pokrzywdzony wypłacił w banku ze swojego konta. Za to przesępstwo kodeks karny przewiduje do 8 lat pozbawienia wolności.