Czy w każdej szkole należy uczyć o bezpieczeństwie danych? Jeśli tak, dlaczego?

Bezpieczeństwo danych to temat, o którym z roku na rok robi się coraz bardziej głośno. Obecnie to już zasadniczo cała branża, w skład której wchodzą między innymi dobre praktyki odnośnie do ochrony danych, ale też narzędzia i programy stworzone przez ekspertów w tym zakresie. Przeciętny obywatel nie ma szczególnie głębokiej wiedzy w tej kwestii.

Dotyczy to zarówno osób starszych, które są szczególnie podatne na ataki wykorzystujące ich niewiedzę, ale nie tylko. Również młode osoby, które wychowały się w erze Internetu, niekiedy demonstrują duże luki w tym zakresie.

Można w związku z tym spotkać się z postulatem, aby szkoły wdrożyły takie kwestie do swoich programów nauczania. Tylko czy rzeczywiście w każdej szkole takie lekcje powinny się odbywać? Jeśli tak, to z jakich względów? Odpowiadamy!

Bezpieczeństwo danych – kluczowy temat XXI wieku

Mogłoby się wydawać, że wraz z rozwojem technologii nasze dane będą bezpieczniejsze. W praktyce jest nieco inaczej. Podczas gdy kilkadziesiąt lat temu, kiedy nie istniało zapisywanie w chmurze, a zapisywanie danych na dyskach (a wcześniej dyskietkach) dopiero raczkowało, ktoś musiałby prawdopodobnie włamać się do naszego domu lub innego miejsca i fizycznie ukraść nasze ważne dokumenty, teraz nie ma takiej potrzeby.

Osoba z drugiego końca świata może uzyskać dostęp do naszych dokumentów, zdjęć, haseł i innych ważnych danych. Sposobów na zdalny atak jest naprawdę wiele: phishing (podszywanie się pod jakąś osobę lub instytucję), zainfekowane załączniki w e-mailach czy złośliwe reklamy to tylko kilka z nich. Chociaż często o takich zagrożeniach słyszymy (i wiele osób się ich obawia), to wciąż liczni Internauci padają ich ofiarą. Okazuje się, że 70% Polaków boi się internetowej kradzieży danych, ale większość z nich nic nie robi, żeby temu zapobiec.

Ba – nawet słynne oszustwo na „nigeryjskiego księcia”, czyli wysyłanie maili z informacjami o rzekomym wielkim spadku czy darowiźnie i żądanie wykonania przelewu, niekiedy okazuje się skuteczne. Internet jest zalany mniej lub bardziej wyrafinowanymi próbami oszustwa i nawet bardzo inteligentna osoba może zostać oszukana, jeśli nie będzie znać podstawowych zasad bezpieczeństwa danych i się do nich stosować.

Brak dbałości o bezpieczeństwo danych niesie za sobą zagrożenie

Nie można myśleć, że, jeśli nie jest się politykiem, aktorem czy inną znaną osobą, nikt nie będzie chciał ukraść naszej tożsamości czy zaszyfrować naszych danych i żądać okupu za ich odblokowanie. Takie jednostki są niewątpliwie bardziej narażone na atak niż przeciętny obywatel, ale trzeba pamiętać, że zwykle są one celem oszustów wysokiego kalibru.

Mniej doświadczeni czy posiadający mniejsze umiejętności oszuści (których jest znacznie więcej niż oszustów z wysokiej półki) i tak nie byliby w stanie zazwyczaj ukraść danych wspomnianych typów osób. Zatem polują na zwyczajnych ludzi, często w taki sposób, jak najszybciej dotrzeć do jak największej ilości potencjalnych ofiar, a nie koncentrują się na jednej konkretnej osobie. Według aktualnych danych, podejrzane wiadomości trafiają do nawet 18% społeczeństwa – to niewątpliwie sporo.

Czym może grozić brak dbałości o bezpieczeństwo danych? Choćby tym, że nasze wrażliwe zdjęcia, dokumenty, filmiki i inne ważne pliki wpadną w niepowołane ręce. Oszust może zażądać za nie okupu, ale też opublikować je gdzieś lub po prostu usunąć.

Co więcej, jeśli oszust uzyska dostęp do naszych danych, może na przykład poznać nasze hasła do różnych portali i pozmieniać je – w tym również na przykład hasło do portalu transakcyjnego banku. Zanim się zorientujemy, że coś jest nie tak, nasze konto bankowe może być już puste. Jest to szczególnie często spotykane w sezonie świątecznym – wtedy też oszuści bardzo chętnie czyszczą konta bankowe, przeprowadzając oszustwa poprzez strony ogłoszeniowe czy fałszywe sklepy internetowe. Możliwa jest nawet kradzież tożsamości w postaci zaciągnięcia pożyczki na nasze dane.

Dlaczego w szkołach należy uczyć o bezpieczeństwie danych?

Szkoła w dużej mierze nie uczy zagadnień życia codziennego. Są wyjątki od tej reguły, jak na przykład lekcje z Podstaw Przedsiębiorczości, na których przewijają się takie tematy, jak biznesplan, podatki, systemy gospodarcze, lokaty i nie tylko, ale w dużej mierze przedmioty szkolne nie przekładają się na codzienne życie. Zakładane jest, że takich kwestii nauczą dziecka sami rodzice.

Problem jednak w tym, że, jeśli chodzi o bezpieczeństwo danych, rodzice mogą mieć nawet mniejszą wiedzę niż dzieci. Urodzili się i dorastali bowiem w dużej mierze w czasach, kiedy Internetu i związanych z nim zagrożeń po prostu nie było. Wielu z nich nie korzysta na co dzień z sieci, ograniczając się ewentualnie do portali społecznościowych, w przeciwieństwie do ich dzieci, które często wręcz żyją w Internecie.

Jeśli połączymy to, jak poważne konsekwencje może mieć brak dbałości o bezpieczeństwo danych z faktem, że zazwyczaj rodzice nie posiadają wystarczającej wiedzy, aby samodzielnie poszerzyć wiedzę dziecka w tej kwestii, odpowiedź jest jasna. Bezpieczeństwo danych to temat, który powinien być poruszany w klasach.

Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że podstawy dbałości o bezpieczeństwo danych nie są skomplikowane i nikt nie powinien mieć problemu z tym, aby wdrożyć je w swoje życie. Kluczowe jest przede wszystkim zainstalowanie dobrego programu antywirusowego, na przykład Nortona. Jest to jedno z najpopularniejszych takich narzędzi świata. Ważne jest również posiadanie długich, złożonych haseł, odmiennych dla każdej witryny.

Czy w szkołach jest miejsce na lekcje o bezpieczeństwie danych?

Już teraz w szkołach omawiane są inne zagrożenia, na przykład związane z używkami czy niezdrowym stylem życia. Istnieje taki przedmiot, jak Edukacja dla Bezpieczeństwa, w ramach którego uczniowie uczą się m.in. udzielać pierwszej pomocy. Miejsce dla edukacji na temat bezpieczeństwa danych z pewnością by się więc znalazło.

Niestety, program nauczania nie nadążył jeszcze za nowoczesną technologią i wciąż wiele elementów z zakresu edukacji cyfrowej w nim brakuje. Warto to zmienić, aby sprawić, żeby jak najmniej osób padało ofiarami oszustw. Lekcje na temat bezpieczeństwa danych przydadzą się dzieciom nie tylko w dorosłości, ale także od razu, jeszcze w dzieciństwie.

Młode osoby spędzają dużo czasu w sieci, a jednocześnie są szczególnie narażone na ataki z powodu swojej łatwowierności i braku wiedzy oraz doświadczenia życiowego. Jeśli zasady bezpieczeństwa danych nie zostaną im właściwie wyjaśnione, mogą one być łakomym kąskiem dla wszelkiej maści oszustów. Jest jednak ważne, aby tematem tym zajęła się osoba, która rzeczywiście ma na ten temat pojęcie, a nie nauczyciel zupełnie niezwiązanego z tymi kwestiami przedmiotu, który sam pewnie popełnia wiele błędów w zakresie ochrony swoich danych.

Lekcje o bezpieczeństwie danych mogłyby zostać na przykład wdrożone do programu lekcji informatyki. Ten przedmiot na niektórych etapach nauczania jest obowiązkowy dla wszystkich uczniów, więc nie ma ryzyka, że ktoś zostałby pominięty. Nauczyciel informatyki, z racji na posiadany już zakres wiedzy, nie powinien mieć też problemu z przyswojeniem nowego materiału i przekazaniem cennych wskazówek uczniom.


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here