Okres przedświąteczny to czas zakupów. Również tych internetowych. A to nie lada okazja dla aukcyjnych oszustów, którzy wciąż sięgają po nowe metody wyłudzania nie tylko pieniędzy, ale i towarów.

W mediach wciąż pojawiają się doniesienia o fałszywych sklepach internetowych i fikcyjnych aukcjach, których jedynym celem jest wyłudzenie pieniędzy od skuszonych atrakcyjną ceną klientów. Po wpłaceniu pieniędzy kontakt ze sprzedającym się urywa, a oferta po kilkunastu dniach znika.

Niestety, na wyrafinowane sztuczki oszustów narażeni są nie tylko klienci, ale i sprzedający. Wszystko zaczyna się od oferty kupna wystawionego towaru. Po ewentualnych zapytaniach i ustaleniach dochodzi do finalizacji transakcji. Oszust bardzo szybko przesyła sprzedawcy sfałszowane potwierdzenie przelewu, a następnie prosi o jak najszybszą wysyłkę produktu. Tutaj zaczyna się prawdziwa gra na emocjach. Rzekomym powodem nalegania na natychmiastową wysyłkę towaru są np. urodziny wnuka, ślub dziecka, okrągła rocznica ślubu rodziców, czy inna ważna rodzinna uroczystość na której zakupiony towar ma zostać wręczony jako prezent. Wysłanie towaru skutkuje jego utratą.

Proceder ten wykorzystywany jest przez oszustów zza granicy, najczęściej z Nigerii (jest to jedna z odmian tzw. oszustwa nigeryjskiego), dlatego też oferty zakupu często są pisane łamaną angielszczyzną, bądź polszczyzną co jest efektem tłumaczenia za pomocą automatycznego translatora. Zdarza się jednak, że wiadomość z ofertą zakupu jest napisana poprawną polszczyzną, a jej nadawca nie mieszka w dalekim kraju, a w sąsiedniej dzielnicy.

O takiej właśnie sytuacji poinformowała Komenda Stołeczna Policji na początku tygodnia. Zatrzymany przez śródmiejskich policjantów 22-letni Tomasz W. za pośrednictwem popularnych portali aukcyjnych wyszukiwał laptopy lub telefony komórkowe wystawione na sprzedaż. Następnie deklarując chęć zakupu przekonywał sprzedających, że pilnie potrzebuje tych rzeczy i dlatego już wysyła pieniądze. Podczas odbioru towaru okazywał oferentowi fałszywe potwierdzenie przelewu i odbierał przedmioty, za które nigdy nie zapłacił. Mężczyzna usłyszał zarzuty, za które może mu grozić kara nawet do 8 lat więzienia.

Na chwilę obecną postępowanie ma charakter rozwojowy. Policjanci z wydziału dochodzeniowo-śledczego przy ul. Wilczej 21 w Warszawie nie wykluczają, że mężczyzna mógł oszukać więcej osób. Dlatego wszystkich, którzy mogli zostać pokrzywdzeni w podobny sposób proszą o kontakt pod nr tel. 22/60 391 07.

7 KOMENTARZE

  1. Dlatego ja zawsze kupuję tylko w sprawdzonych sklepach, a jeśli już to przed zakupem szukam opinii – lepiej sprawdzić niż potem się naciąć

  2. Po raz pierwszy trafiłam na tę stronę. Sama miałam bardzo duży problem z wyłudzeniem danych osobowych. Sprawa ciągnęła się prawie 4 lata. Komornik, listy od firm, które domagały się zwrotu zadłużenia. Coś strasznego. Na szczęście już po wszystkim, ale nauczka do końca życia, żeby mieć oczy szeroko otwarte.

  3. Trzeba uważać na każdego i wszystko. A jeśli chodzi o przed sięteczną gorączkę prezentową, ja kupuje prezenty już np. w miesiącach nawet wrzesień czy październik i omijam sklepy zabawkowe szerokim łukiem 🙂 a prezenty robie wg. listy i wykreślam te które już mam.

  4. Kilka drobnych aczkolwiek brutalnych uwag:
    1. NIE wysyłać NICZEGO, jeżeli przelew nie ‚zamieszkał’ na koncie.
    2. Wszelkie prośby o szybką wysyłkę olać gęstym, ciepłym sikiem
    3. Sfałszowanie potwierdzenia realizacji przelewu nie jest trudne przy podstawowej znajomości oprogramowania graficznego takiego jak Gimp czy Photoshop nie jest trudne.
    4. Jakiekolwiek transakcje przez internet wymagają niestety trochę czasu.
    5. Ignorować wszelkie ponaglenia ze strony potencjalnego nabywcy.
    5. Jest kasa na koncie – jest wysyłka. Nie ma kasy ? -Won na bambus prostować banany.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę, wpisz swój komentarz
Podaj swoje imię